Deszcz delikatnie kapał, spoczywając na ulicach. Ja szłam powoli stawiając kroki. Moje myśli wirowały jak liście na wietrze, tutaj w Londynie. Westchnęłam, podciągając spadającą mi torbę. Tęskniłam. Tęskniłam za chwilami radości, przyjaciółmi i za Nimi. Chociaż moja praca jest wspaniała czuję, że to co buduje niszczy się od nowa. Popychając wielkie,szklane drzwi od szpitala, weszłam do budynku. Przeszłam korytarzem i weszłam do szatni. Zdjełam przemokniętą kurtkę. Spojrzałam w lustro. Widziałam dziewczynę w długich włosach o ciepłych pasemkach. Ma duże czarne oczy, małe usta, zgarbną figurę. Była ubrana w czrną bokserkę, czarne leginsy, brązowo-żółto-pomarańczową, pufiastą spódniczkę i tego samego koloru co spódniczka botki. Tak, to byłam ja. Zaśmiałam się cicho i wyjęłam z torby czarną kredkę do oczu. Narysowałam sobie kredką czarne wąsiki, serduszkowy nosek i kreseczkę na ustach. Uśmiechnęłam się i schowałam kredkę do kieszeni. Wyszłam z szatni i poszłam na oddział dla dzieci. Gdy weszłam do salki zobaczyłam dzieci Panią Margaret i Ich. Ich piątkę, która wtedy odeszła.
- Och! Saro, poznaj chłopców z One Direction. Będą Ci towarzyszyć kilka dni. Pomogą Ci i zdadzą relacje z dni! - Powiedziała radośnie. Chłopacy odwrócili się i spojrzeli na mnie zdziwieni. Czułam jak moje serce się łamie. Jak w moim gardle tworzy się gula, a myśli wyparowały. Przełknęłam ślinę. Podeszłam do krzesełek i położyłam na nich torbę. Wyjełam z niej butelkę wody.
- Będzie fajnie. Dziękuje, Margaret, że ich przyprowadziłaś! - Powiedziałam. Kobieta skinęł głową i wyszła.
Uśmiechnęłam się do chłopców i wzięłam łyk z butelki.
- Dobrze...Dziś mam zabójczą broń kochani! - Powiedziałam tajemniczo do dzieci i wyjęłam czarną kredkędo oczu. Dmuchnęłam w jej czubek i poruszyłam śmiesznie brwiami. Dzieci się zaśmiały.
- Kto chce być kotkiem? - Zapytałam a po chwili dzieci zgłaszały się. Wyjęłam jeszcze kilka z mojej trby i wręczyłam Im.
- Pomożecie kotkowi? - Zapytałam i zrobiłam duże, smutne oczęta. Chłopacy przytaknęli. Ucieszyłam się i zaczęłam malować dziecią różne kreseczkiktóre tworzyły z nich kotki. Wreszcie razem z Nimi skończyłam.
- Dobrze. A teraz gdzie moja gitara...Możebyśmy pośpiewali? - Zapytałam na co dzieci się ucieszyły. Zaśmiałam się i sięgnęłam po gitarę. Włączyłam sobie podkład na komórce.
- Może być Enchated? - Zapytałam na co dzieci przytaknęły. Uśmiechnęłam się do chłopców i zaczęłam śpiewać tą piosenkę. (Wysłuchajcie do końca plis!) Kiedy skończyłam dzieci się cieszyły.
- Mam lepszych fanów iż myślałam! - Zaśmiałam się a dzieci przytaknęły.
Czułam, że nawet trudne chwilę przezwycięże. Takie jak powrót do przeszłości. Wystarczyło trochę uśmiechu ich i jest dobrze...
Oczami Liam`a:
To była ona. Ładniejsza niż zwykle. Uśmiechała się promiennie i skakała pełna radości. Śpiewała przepięknie. Była taka idealna. Jak wtedy...Teraz żałuje, że odeszłem z chłopakami bez słowa. Że powiedziałem, iż nie ma sensu ta przyjaźń. Żałowałem swoich czynów. A teraz ona tu stoi, radosna, utalentowana. śmiała się jak anioł i udaje smutną z chytrym uśmieszkiem. Teraz widzę, że żyła wspniale. Spojrzałem w dół. Moje oczy się zaszkliły, gdy przypomniałem sobie co z chłopakami do niej mówiliśmy.
Wtedy jak na nas patrzała, a po jej policzkach płynęły łzy. Lecz nie dziś. Teraz śmieje się i bawi z dziećmi.
My ją wtedy prowadziliśmy w zgubę. W cień gdzie byłaby ciągle smutna. Teraz jest jak pejzaż wypełniony promieniamy słońca.
Oczami Sary:
- Och...już musimy kończyć ! - Pwoiedziałam zawiedziona. Dzieci zaczęły się smucić.
- Oj wiem, ale mam dla was prezent na pożegnanie! - Powiedziałam i podbiegłam do torby. Wyciągnełam z niej lizaczki i rozdałam każdemu.
- Pa kochani! Nie długo się zobaczymy! - Powiedziałam gdy dzieci zaczęły wychodzić. Gdy jużwszystkie wyszły usiadłam na krześle. Westchnęłam ciężko i z pomocą chusteczki zaczęłam zmywać makijaż. Potarłam czoło i spojrzałam na chłopaków. Byłam zmęczona. Napiłam się wody i spojrzałam ponownie na chłopaków.
Beause of you is my heart
sobota, 29 grudnia 2012
Bohaterowie
Sara Morgan. Ma 18 lat. Jest sanitariuszką w szpitalu dla dziecki ciężko chorych. Do jej obowiązków należą: śpiewanie dziecią, zabawy, przynoszenie jedzenia, pomaganie początkującym inwalidą. Postanowiłą tak pracować by pomagaćmałym,smutnym dziecią. Kocha śpiewać i rysować.
One direction. Składa sięz pięciu kochanych chłopaków. Są nimi: Harry Stlyes, Niall Horan, Louis Tomlinson, Zayn Malik i Liam Payne. Sąutalentowani zabawni i radośni. Kochają śpiewać i pomagać chorym dziecią w wolych chwilach. mają od 18 do 20 lat.
Elizabeth Fembix. Złośliwa, okrutna, zabawna dziewczyna. Nienawidzi Sary. Pracuje jako pielęgnarka. Ma 19 lat. Lubi pisać powieści w stylu "horror" i "kryminal".
Subskrybuj:
Posty (Atom)


